'
Temat dniaPolicjanci będą sprawdzali stan oświetlenia w pojazdach Gmina DrwiniaInauguracja kolejnego roku UTW w Drwini Powiat BocheńskiUczniowie powiatowych szkół otrzymali stypendia
Bezpieczeństwo publicznePijani kierowcy na drogach powiatu bocheńskiego

Ziemia nad Wisłą będzie ich małą ojczyznąDrukuj



STO LAT ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI

W 1918 roku Polska po ponad stuletnim niebycie, wróciła na mapę Europy. Polacy żyjący na ziemiach Polski - od Tatr do Bałtyku, mogli cieszyć się i radować, zaśpiewać: „Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, będziem Polakami…”. Stało się to dzięki ofiarności i wytrwałości Polaków, którzy w okresie niebytu wśród państw Europy, zachowali i przekazywali młodszej generacji Polaków: przywiązanie do: kultury narodowej, języka, tradycji i Kościoła.

Ponad 100 lat niewoli, stłumionych krwawo zbrojnych powstań narodowych, represyjnych zsyłek na Sybir, polityki wynaradawiania – rusyfikacji i germanizacji.

Pomimo politycznego niebytu, naród zachował swoją polskość i tożsamość. Łączenie ziem podzielonych w trzech zaborach; 1772 , 1793 i 1795 roku między trzech zaborców, odbudowa struktur państwowości, zjednoczenie Polaków, było procesem skomplikowanym.

Galicja, która posiadała dość szeroką autonomię polityczną, była centrum życia narodowego, była azylem dla działaczy z zaborów rosyjskiego i pruskiego.
Od początku I wojny światowej na scenie politycznej pojawili się między innymi: J. Dmowski, J. Piłsudski, J Paderewski, I. Daszyński oraz W. Witos, którzy wykorzystując sytuację w Europie i potęgujące się nieporozumienia między zaborcami, działając na różnych szczeblach, przygotowywali sposoby i naród do odzyskania niepodległości. (czytaj logo „Zwiastuna”.)

Oczywiście mieszkańcy naszej wioski w tym procesie odgrywali i odegrali swoją rolę, która była ukierunkowana na odzyskanie tego, co przez wieki nasi przodkowie zbudowali i przekazali.

Część I.
Ziemia nad Wisłą będzie ich „małą ojczyzną”


Gdy na Słowian naddunajskich napadli Wołochowie, ci oto Słowianie uciskani powędrowali nad Wisłę, gdzie założyli swoje osady. Nazwali się Lachami, a z tych Lachów wyrośli Polanie, Lubicze, Mazowszanie, Pomorzanie. Najstarsze wzmiankujące źródła o Słowianach polskich., znajdujemy w zapiskach Geografa Bawarskiego z drugiej połowy IX wieku i króla Alfreda I w opisie Germanii. Zaznaczają, że znają tylko polskich Wiślan, nie podając o nich nic bliższego.

Po zakończeniu życia koczowniczego, przez siedem wieków, nasi praojcowie zagospodarowywali ziemię nadwiślańską, którą przejęli w swoje posiadanie. Przyszli z południa, wyszli z lasów puszczańskich, by tu na rozlewiskach Wisły i Raby założyć osady. Jako plemię południowych Słowian, - nad Wisłą wzrastali, budując swoją przyszłość dla siebie i przyszłych pokoleń. A, że byli poganami, czcili siły przyrody, gromadząc się w gaju świętym na „Skarpie Wiślanej”

Z państewek plemiennych zaczęło się organizować nasze Państwo. Jednym z pierwszych ważnych plemion polskich byli Wiślanie, - późniejsi; Małopolanie. Obok Wiślan wymienia się Ślęzan (Śleenzane) i Opolan (Opolini).

Nowy styl osiadłego bytowania wymagał określonego sposobu życia. Nie wystarczał szałas czy inne tymczasowe schronienie. Nauczono się budować domy, początkowo prymitywne, posadowione na terenowych pagórkach, dziś nazywanymi „podgródkami”. Zdobywanie pożywienia i jego zabezpieczenia sprawiło, że mieszkańcy zaczęli specjalizować się w pewnych czynnościach. Rybacy, młynarze, myśliwi, pszczelarze, hodowcy, cieśle, krawcy, regulujący potoki i koryta rzek, itp., Zapasy żywności przechowywano w „lodówkach”, w postaci jam ziemnych, które do dziś zachowały się na terenie Skały.
Bardzo ważnym dla spokoju życia, bezpieczeństwa i pracy osadników była ochrona przed najeźdźcami,.
W miarę zaludnienia obszarów i zagospodarowywania ziemi, organizowano ośrodki i organizmy administracyjne. Powstawała sieć GRODÓW, które w zależności od rangi, miały: charakter obronno - administracyjny, lub tylko administracyjny. Proces powstawania grodów wynikał z konieczności tworzenia ośrodków administracji. Natomiast lokalizacja grodów i ich urządzanie wynikało z charakteru jakie miał pełnić określony gród. Grody kasztelańskie lokowano na terenie niedostępnym (górzystym lub otoczony rozlewiskami). Dlatego, być może, łatwiej było kasztelanowi brzeskiemu w tym regionie założyć gród kasztelański, właśnie w Grobli, nad Wisłą, dla okolicznych mieszkańców, do którego sprowadził zakonników ze Starahowa.
Kasztelanie Brzeską, jako ośrodek administracji lokowano na niewielkim wzniesieniu, nad brzegiem Wisły

Osady położone na obrzeżach puszczy Niepołomickiej: Grobla, Drwinia (Druena), Świniary, Niedary (Miodary) jako własność królewska były służebne wobec dworu i związane z gospodarką monarszą. Mieszkańcy wykonywali na rzecz panującego monarchy i grodu określone prace i usługi
W drugiej połowie XIV wieku mówi się, że Puszcza Niepołomicka, Grobla, Poszyna, Kłaj, Stare Brzesko wchodzą w skład tzw. Podrzęstwa Niepołomickiego. Osady wchodzące w skład Podrzęstwa Niepołomickiego stanowią dobra królewskie. Jest to tak zwana królewszczyzna.

Na wskutek zmian w administracji państwowej (powstają powiaty) urząd kasztelana w okresie - do drugiej połowy XVI wieku, traci swoją dotychczasową rangę i powoli ustępuje nowej organizacji. Organem samorządowym w osadach i wsiach staje się: sołtys oraz ławnicy.

Książe Bolesław, kasztelanowie Strzeżysław i Wrodzisław z rodu Gierałtów współdziałając, organizują opactwo. Po sprowadzeniu ze Starahowa braci Premonstratensów, chwilowo ulokowano ich przy kościele parafialnym w Brzesku Starym, który był również kościołem parafialnym dla wiernych mieszkańców Grobli. Dlatego powołane opactwo początkowo określano jako „Klasztor Brzeski” (Monasterium de Bresco in honore beate Virginis Marie fundatum ordinis Promonstratensis)., a przełożonych nazywano „Opatami Brzeskimi”. Choć dokument na powstanie opactwa w Brzesku zaistniał dopiero 100 lat od domniemanej fundacji, opactwo brzeskie istniało już w XII wieku. W dokumentach księcia Bolesława Wstydliwego z 1276 roku mamy po raz pierwszy wymienione wsie stanowiące majątek ziemski opactwa, określanego jako skromny. Były to osady: Hebdów, Gruszów, Górka, Gunów i Mniszów.
W 1358 król Kazimierz Wielki potwierdził klasztorowi miasto Brzesko (Nowe), oraz część wsi Miedary (Niedary), a także pięciu kmieci we wsi Druena (Drwinia). 28 czerwca 1441 roku papież potwierdził ten stan posiadania przez opactwo w Hebdowie. Biskup krakowski Iwo Odrowąż nadał opactwu dziesięciny i czynsze. Nową lokalizacją opactwa stał się Hebdów, w sąsiedztwie grodu kasztelańskiego w Grobli, którego istnienie jest poświadczone od 1217 roku. W Hebdowie zlokalizowano siedzibę opactwa gdzie do dziś zachował się poklasztorny kościół i przylegający budynek opactwa pozostając na pierwotnym miejscu. Reforma, której został poddany zakon Premonstratensów, dokonana przez czeskich norbertanów, z poparciem polskiego episkopatu, sprawiła, ze luźne kanonie, niezależne domy norbertanów utworzyły scentralizowaną cerkarię na wzór cysterski.
Wsie należące do opactwa brzeskiego znajdowały się w zasięgu władzy kasztelana brzeskiego. Nie jest pewne czy opactwo klasztorne było klasztorem państwowym, ściśle powiązanym z grodem kasztelana. Wsie Dziewin i Drwinia w Kasztelani brzeskiej były wsiami rycerskimi (1270r). Opactwo brzeskie ponad wszelką wątpliwość istniało już 1272 roku (przyjmuje się rok 1270 jako datę założenia Opactwa), które posiadało majtek ziemski w XII w.

Przez tereny, które obrali sobie dotychczasowi tułacze, - aby tu prowadzić osiadły tryb życia, przebiegały szlaki handlowe, którymi kupcy z zachodu i południa przewozili różne towary, a także dzielili się nowinkami, nie tylko gospodarczymi. Można przyjąć, że mieszkańcy mieli łączność z szerokim światem. .Dowodem tego są znalezione na terenie Grobli monety i inne przedmioty, w dużej ilości: z mennicy angielskiej, niemieckiej, morawskiej, węgierskiej, obecnie przechowywane w muzeum krakowskim jako „skarb grobelski” Monety te i inne precjoza srebrne pochodzą z XI wieku .

     Przechowywanie w pamięci obrazu zaginionego świata - tego ze swojskim środowiskiem, konkretnym rodzinnym domem z przydomowym ogródkiem, niedalekim lasem, zakolem rzeki, strumieniem porośniętym szuwarami - wynika nie tylko z sentymentu do młodości. `Człowiek, czujący więź z ziemią ojców, jej dawnymi i obecnymi   społecznościami, ma potrzebę zachowywania i przekazywania związanej z tym szeroko pojętej tradycji, historii zabytków, dóbr wytworzonych zarówno przez ludzi jak i samą przyrodę. Taki też człowiek nie jest skłonny bezkrytycznie przyjmować w ich miejsce ofert nowatorów uzurpujących sobie prawo do budowy tak zwanego „nowego świata” i nowego porządku społecznego eliminującego tożsamość, tradycję, duchowość, a nawet poczucie przynależności narodowej, starającego się niweczyć nabyte znamiona rodowodowe. Fundamentalną bowiem prawdą jest potrzeba budowania w najbliższym otoczeniu ośrodka duchowego. Może nim być na przykład dom rodzinny, szkoła, kościół parafialny, z których po części czerpiemy wzorce w układaniu naszego życia. Obok szukania i podziwiania inności na „targowiskach” szerokiego świata, innych kultur, egzotycznej przyrody, pożądanym jest rozkoszowanie się cichym szmerem znanego strumienia, rzeką czy rodzimym morzem, swoim ulubionym leśnym matecznikiem, praktykowanie tradycji przekazanej przez ojców. Wszystko w symbiozie z ogólnym postępem i rozwojem człowieka. Ważną i wielką rzeczą jest znać, a także pamiętać historię swoich przodków, mieć świadomość skąd się wywodzimy, jaką drogą i dokąd kroczymy. Często bowiem czujemy się w naszym przemijaniu jak gdyby zamknięci w granicach teraźniejszości, zapominając o historii, którą tworzyli nasi przodkowie, a my dopisujemy jej dalszy ciąg.

Żadnemu pokoleniu nie wolno zaniechać tradycji, zaniedbać starań o utrzymanie tożsamości, duchowości, aby w ich miejsce wprowadzać podejrzane nowinki. Naród bez dziejów pokoleniowych, bez przeszłości, staje się narodem bez przyszłości. Dlatego na miarę naszych możliwości i wiedzy postarajmy się prześledzić naszą historię.


Dalszy ciąg nastąpi...




Emil z Gliwic - wrzesień 2019 r.

Komentarze

#1 | ml dnia 29 wrzesień 2019 14:29
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam artykuł opisujący nieznaną mi historię Grobli i okolic.
Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!

Dodaj komentarz

Nick:




Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Reklama

Pogoda

pogoda

Ankieta

Brak przeprowadzanych ankiet.